Wzrost jako gwarancja homeostazy pomimo zużywania się ustroju

Tendencja powiększania ciała jest w pewnym sensie najbardziej podsta­wową cechą żywych istot. Jest ona dobrze znana i uważana ogólnie za proces naturalny. Jednak nawet pobieżne badanie wykazuje, że proces wzrostu nie jest wcale prosty i że nie rozumiemy go dostatecznie. Co więcej, jest on bardzo ?nienaturalny”, ponieważ jest niezwykły wśród zjawisk fizycznych. Polega on na przyswajaniu materiału niżej zorgani­zowanego przez wyżej uorganizowane układy żywe, w przeciwieństwie do ogólnej tendencji do wzrostu entropii. Dlatego procesy te warto badać dokładniej, a przy tym nawet oczekiwać niespodzianek.

Wiele niejasności napotykamy już przy próbach zdefiniowania wzro­stu. Został on określony jako nadwyżka netto masy produkowanej za­trzymanej w stosunku do masy zużytej lub w inny sposób utraconej. Czy jednak wszelkie przyrosty masy możemy nazwać wzrostem? Czy odkładanie się tłuszczu lub węglowodanów jest w tym samym stopniu ?wzrostem” co odkładanie się białek? A co sądzić o nagromadzaniu się wody? Jak należy definiować masę jakiegokolwiek organizmu? Zmienia się ona przecież z momentu na moment.

Do zdefiniowania wzrostu może służyć nie tylko przyrost masy. Wy­sokość ciała może być uważana za dobre kryterium u wielu dzieci. Zwięk­szenie liczby komórek jest także związane w pewien sposób z pojęciem wzrostu, lecz poszczególne komórki mogą też rosnąć, a więc samo zwięk­szanie się liczby komórek nie wystarcza do zdefiniowania procesu wzro­stu. Z tego punktu widzenia można rozróżnić następujące zjawiska:

a)    wbudowywanie się nowego materiału w komórki,

b)     zwiększenie liczby komórek,

c)    przyrost materiału międzykomórkowego.

Warto byłoby skonstruować jakieś pojęcie ogólne, które by jednoczy­ło w sobie te trzy aspekty. Różnice pomiędzy nimi są semantycznie in­trygujące, lecz błahe. Prawdziwa miara wzrostu może odnosić się do prędkości zwiększania się stopnia uporządkowania materii, ponieważ ta­kie zwiększające się uporządkowanie towarzyszy zawsze wbudowywa­niu materii nieożywionej w ożywioną. Przyrost DNA w populacji może służyć jako podstawa oceny stopnia uporządkowania, co pozwala uniknąć trudności pojęciowych dotyczących tłuszczu, wody itd. Taka miara ilości DNA jest istotnie bardzo użyteczna dla pewnych celów, lecz możemy również zadowolić się mierzeniem wzrostu przy użyciu któregokolwiek z rozważanych parametrów. Jeśli chcemy określić to zdaniem ogólnym, możemy np. powiedzieć, że wzrost jest dodawaniem materiału do tego, który jest już zorganizowany w żywą strukturę.

Zajmiemy się tutaj nie tylko definicjami i szukaniem ilościowych określeń wzrostu (chociaż i o tym będzie mowa później), lecz także ? co jest ważniejsze ? spróbujemy przedyskutować zagadnienie stosunku między wzrostem a procesami samozachowania. Właściwie możemy za­cząć od pytania, po co w ogóle potrzebny jest wzrost dla zapewnienia homeostazy? Wydaje się, że jest to szerokie zagadnienie, gdyż dotyczy samej istoty organizacji życia. Wymiana przy utrzymaniu równowagi dynamicznej może zachodzić jedynie dlatego, że ustrój jest zaopatrzony w ?instrukcje”, które zapewniają właściwe reakcje w zaistniałych sy­tuacjach. Mówiąc inaczej, organizm może kontynuować swe procesy ży­ciowe jedynie dlatego, że jest zaopatrzony w potrzebne narządy. Dlatego instrukcje tworzą system dla przewidywania sytuacji i niebezpieczeństw, z którymi osobnik może się spotkać. Dzięki samej istocie przypadkowości zdarzeń, coś może stać się wcześniej lub później, co zniszczy część, a w końcu nawet cały organizm. Dlatego życie w niezmienionym stanie przy pewnym określonym i stałym składzie substancji jest niemożliwe. Prze­życie organizmu w oparciu o niezmienny zasób materiału jest zatem niemożliwe. Jest ono natomiast możliwe dzięki odpowiednio zorganizo­wanej odnowie materiału, a więc ważnej ?funkcji” wzrostu. Odnowa ta zachodzi na wielu poziomach ? od nieprzerwanego cyklu przemian wewnątrz komórek, poprzez ciągłą wymianę komórek, aż do wymiany całych osobników przez inne osobniki w procesie, który zwykle nazy­wamy rozmnażaniem, a wreszcie ? do zamiany jednego gatunku przez inny w toku ewolucji. Wszystkie te procesy tworzą serię zjawisk, w któ­rych siła replikacji i wbudowywania do układu żywego służy zapewnie­niu utrzymania życia.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.