Sen

Jednym z ważnych kluczy do istoty stanu świadomości jest fakt, że okresowo tracimy świadomość i zapadamy w sen. Ponadto nie możemy wprawdzie być pewni, czy inne zwierzęta są świadome, ale możemy mieć pewność, że sypiają, zaś warczenie śpiącego psa każe przypuszczać, że coś mu się śni.

Jednakże nie jest łatwo zdefiniować stan snu. Oczy nie zawsze są zamknięte (np. u by­dła), nie zawsze też znikają pewne odruchy (u ptaków grzędujących). -Sen potrzebny nam jest nie dla regeneracji mięśni, lecz w szczególny sposób ? mózgu. Nie wszystkie komórki nerwowe mogą wypoczywać; nerwy ośrodka oddychania są aktywne od urodzenia do śmierci. Zresztą stan snu z pewnością nie jest stanem bezczynności kory mózgowej. Elektroencefalogram (EEG) wykazuje, że przez znaczny czas podczas snu komórki tracą rytm alfa i są synchronizowane rytmem niskiej częstotliwości. U kota te okresy snu o wolnym rytmie są prze­rywane przez okresy desynchronizacji z nałożonym słabym rytmem alfa i z szybkimi (20?30 Hz) zmianami w zakresie niskich napięć. Ten tak zwany sen paradoksalny zajmuje około 15 °/o całego czasu snu. Skoro komórki kory nie spoczywają podczas snu, być może powinniśmy poszu­kiwać jakiejś specjalnej aktywności, która wówczas zachodzi. Bez wąt­pienia dla funkcjonowania bardziej złożonych układów mózgu potrzebne jest, aby codziennie trwały one jakiś czas w owych szczególnych stanach aktywności. To, że fizjolog musi przyznać, że nie wie, co się dzieje w tych okresach, ani zresztą w ogóle nie wie, dlaczego sypiamy, jest jeszcze jedną oznaką naszej niewiedzy o funkcjonowaniu mózgu.

Zapewne zarówno sen o powolnym rytmie, jak i sen paradoksalny są ważnymi stanami funkcjonalnymi. Podczas snu paradoksalnego po­jawiają się różne oznaki aktywności, np. szybkie ruchy gałek ocznych, skurcze ciała, kończyn i mięśni wąsów u kota. Są dane na to, że stan ten ma zasadnicze znaczenie dla terapeutycznego efektu snu. Jeśli bowiem koty są pozbawione snu przez kilka dni, sen, który wreszcie następuje składa się do 60 °/o z okresów paradoksalnych, a ruchy są tak gwałtowne, że przypominają epilepsję.

U człowieka fazy snu zbliżone do okresów snu paradoksalnego u ko­ta odznaczają się szybkimi ruchami gałek ocznych. Na EEG fazy te widać jako okresy snu lekkie­go; od czasu do czasu pojawia się w nich rytm alfa. Fazy REM łączą się z marzeniami sennymi i dlatego pojawianie się tych ostatnich można przewidywać na podstawie EEG. Epizody marzeń sennych pojawiają się około czterech do sześciu razy w ciągu nocy, ale zwykle po przebu­dzeniu nic z nich się nie pamięta. Zapewne każdy śni co noc w sumie przez około dwie godziny, chociaż ktoś może twierdzić, że nic mu się nigdy nie śni.

Nie tylko zapominamy nasze sny, ale zapewne też podczas snu nie możemy się uczyć. Jeśli nagrana lista słów jest odtwarzana przez całą noc, ale wyłącza się dźwięk, ilekroć pojawi się w falach mózgowych badane­go rytm alfa, to rano nie będzie on w ogóle pamiętał tych słów. Pewni eksperymentatorzy twierdzili, że mogą prowadzić nauczanie odtwarzając materiał dźwiękowy osobom uśpionym. Jednak ze staranniej prowadzonych obserwacji wynika, że nie można wówczas wykluczyć krótkich okresów czuwania, a taki błąd popełnili Emmons i Simon.

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat odkryto, że można uzyskiwać stany pobudzenia u zwierząt działając bodźcami elektrycznymi na twór siatkowaty mózgu oraz że po dwustronnych cięciach w tym układzie uwa­ga i czujność zostają częściowo zniesione. Nie ma żadnego osobnego ?ośrodka snu”, lecz działa tu cały złożony układ roz­ciągający się od brzusznej części rdzenia przedłużonego do obszaru przed- optycznego. Ten siatkowaty układ aktywacyjny zależ­ny jest zarówno od pobudzania przez impulsy od receptorów obwodo­wych, jak i przez czynniki humoralne. Nie tylko pobudza on korę, ale i sam podlega wpływom impulsów od niej. Ponadto istnieją obszary we wzgórzu i podwzgórzu, których pobudzanie wywołuje efekt przeciwny, mianowicie sen. Normalny rytm snu i czuwania jest więc wytworem złożonego systemu oddziaływań nerwowych i hormonalnych. Być może, iż jesteśmy tak przyzwyczajeni do tych zmian w stanie gotowości nasze­go umysłu, że nie dość dobrze zdajemy sobie sprawę z tego, jakie to dziwne, że ?świadomość”, którą lubimy uważać za samą istotę naszej osobowości, jest całkowicie zawieszona na trzecią część naszego życia, zaś jego ciągłość utrzymywana jest wówczas wyłącznie przez procesy, które skłonni jesteśmy zaliczać jakby do niższej kategorii zjawisk. Wy­daje się jednak, że paradoks prawdziwy polega na tym, iż nawet pod­czas snu mózg działa przez sporą część czasu ? podobnie jak podczas czuwania. Tylko fragmenty tej aktywności pamiętamy w postaci ma­rzeń sennych. Nasuwa się więc wniosek, że przypuszczalnie to, co ulega zawieszeniu na okres snu, jest mechanizmem rejestrującym pamięci.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.