Problemy identyfikacji świadomości u człowieka. Mózgi zoperowane

Pomyślmy teraz o pewnych trudnościach związanych z powiedzeniem nawet o istocie ludzkiej, że jest lub nie jest świadoma. Po wylewie na­czyniowym w mózgu zdarza się nierzadko, że człowiek zostaje sparaliżo­wany i nie może mówić, a nawet w ogóle ruszać się. Może być wów­czas dość trudno stwierdzić, czy zachował świadomość, nawet, jeśli ma otwarte oczy. Być może uznamy, że jest przytomny, jeśli daje jakieś oznaki porozumienia, np. oczami. Ale czy możemy być całkiem pewni, że jest nieprzytomny?

Powstaje z kolei subtelny problem, czy ze świadomością wiąże się koniecznie zdolność werbalizacji. Oczywiście mamy często przeżycia nie­werbalne, ale jednocześnie posiadamy dar mowy i wobec tego symbole werbalne charakteryzują znaczną część naszego strumienia świadomo­ści. Problem ten ujawnia się w sposób dramatyczny na przykładzie lu­dzi po pewnych operacjach mózgu, w wyniku których mózg zostaje po­dzielony na dwie części. U niewielkiej liczby pacjentów przecięte zostało ciało modzelowate (corpus callosum) łączące dwie półkule kresomózgowia; zabieg ten był próbą opanowania ostrej epilepsji. Wynik streścił Sperry (1966) stwierdzając, że ?po operacji ci ludzie mieli dwa osobne umysły, z dwiema oddzielnymi sferami świadomości… lewa, dominująca półkula dysponuje mową… natomiast półkula podrzędna jest niema, zdolna do wyrażania doznań tylko przez reakcje niewerbalne”. Może­my to porównać ze stanem człowieka z uszkodzonym rdzeniem kręgo­wym. Część powyżej uszkodzenia nie może zdawać sprawy z tego, co dzieje się poniżej niego, ale nikt by nie powiedział, że taki człowiek ma dwa oddzielne mózgi. Zapewne jest tak dlatego, że zachowanie związa­ne z rdzeniem kręgowym jest tego typu, że nie używamy na jego okre­ślenie słów takich, jak ?umysł” i ?świadomość”. Ale dlaczego ich nie używamy? Oczywiście nie z powodu braku mowy, który występuje rów­nież w przypadku niemej półkuli u ludzi ze zoperowanym mózgiem. Kiedy w lewej ręce jednego z takich pacjentów umieszcza się jakiś zwyczajny przedmiot, np. ołówek lub grzebień zakrywszy mu przed­tem oczy, prawa półkula nie umie spowodować wypowiedzi słownej co to jest, ale ?wydaje się, że wie bardzo dobrze, jaki to jest przedmiot. Choć nie potrafi wyrazić swojej wiedzy w mowie ani w piśmie, to jed­nak umie poprawnie manipulować przedmiotem oraz pokazać, jak nale­ży go używać; a także pamięta, jaki to przedmiot i umie odszukać go tą samą ręką spośród zbioru przedmiotów na stole posługując się bądź do­tykiem, bądź wzrokiem. Tymczasem druga półkula nie ma pojęcia, o ja­ki przedmiot chodzi i zapytana, podaje odpowiedź, że nie wie”.

Chociaż prawa połowa nie umie mówić, ?nie jest zupełnie głupia i niepiśmienna; odczytuje słowa takie, jak np. filiżanka, wide­lec czy jabłko ukazane na moment w lewym polu widzenia, a na­stępnie bierze odpowiednie przedmioty lewą ręką”. Dlatego właśnie ma­my chęć mówić, że są tu dwa umysły: ponieważ mamy do czynienia jak gdyby z dwiema istotami, z których każda, niezależnie od dru­giej, umie porozumiewać się z nami, posługując się dość złożonymi kodami symbolicznymi. Umysły te tak­że potrafią porozumiewać się w ten sposób między sobą, ale też tylko w ten sposób. ?Jeśli w prawej ręce umieszcza się jakiś zwykły przed­miot, a pacjent ma zasłonięte oczy, to lewa ręka nie potrafi wybrać po­sługując się dotykiem takiego samego albo pasującego doń innego przed­miotu spośród innych. Ale jeśli pozwoli się pacjentowi głośno wymienić nazwę przedmiotu trzymanego w prawej ręce, to lewa ręka znajduje właściwy przedmiot”. Sperry zauważa,. że gdyby naprawdę istniała per­cepcja pozazmysłowa, to na pewno wystąpiłaby w tym przypadku, gdy dwa ?umysły” mieszczą się w jednej głowie. Tymczasem mogą się one porozumiewać tylko przy pomocy* głosu lub innych symboli fizycznych. Co nam to mówi o działaniu tych ?umysłów”?

Te fascynujące przypadki chirurgiczne stawiają w formie skrajnej problemy, jakie powstają w związku z różnymi rodzajami ?rozpadu oso­bowości” wskutek urazów lub chorób. Zresztą osobowość każdego jest dosyć często w tym sensie ?podzielona”. MacKay opowiada dla przy­kładu, jak kiedyś zmieniał w sypialni koszulę rozmawiając z kimś jed­nocześnie, a po chwili zauważył, że zakłada piżamę. Psychiatrzy dobrze wiedzą, że często działamy w taki ?nieświadomie” wymuszony sposób, co ukazuje dalszą trudność określenia, co znaczy ?świadomość”. Ludzie ze zoperowanymi mózgami nie wykonują swoich czynności ?nieświado­mie”. Przeciwnie, widać u nich niektóre oznaki, po których poznaje­my, że ktoś postępuje świadomie, ale oznaki te są zlokalizowane jakby w dwu oddzielnych ?umysłach”. Tak na przykład ?obserwowano paro­krotnie objawy emocji, którym podlegała półkula prawa, np. szeroki uśmiech po wykonaniu zadania przez lewą rękę, choć badany nie umiał tego uśmiechu wyjaśnić słowami, albo przeciwnie, grymas jako reakcję na niewłaściwą odpowiedź werbalną lub na niezręczne działanie prawej ręki, gdy tylko prawa półkula znała właściwe rozwiązanie”. Jedna z pa­cjentek, osoba wstydliwa, rumieniła się, kiedy jej prawa półkula ?wi­działa” obraz nagiej kobiety, chociaż nie umiała wyjaśnić, dlaczego tak się działo.

Zdarzały się nawet oznaki podziału woli, zwłaszcza w pierwszych dniach po operacji. ?Pacjent i jego żona mówili o ?okropnej lewej ręce”, która czasem odpychała żonę agresywnie, gdy jednocześnie półkula pra­wej ręki prosiła ją, żeby podeszła i w czymś pomogła”.

Przypadki te zmuszają nas do wniosku, że wiele działań, które uzna­jemy za typowe dla aktywności umysłu, nóż chirurga może podzielić. Być może znaczy to tyle tylko, że ?umysł” zależny jest od mózgu, ale ustalenie z całą pewnością nawet tego stanowi postęp wiedzy. Ludzie pozbawieni uprzedzeń zgodzą się zapewne, że przypadki te stanowią mocny dowód na to, iż język, którym mówimy o działalności mózgu, wy­maga rewizji.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.