Obraz ciała

Zjawiska świadomości są jakoś nastawione na identyfikacją całego bytu danej osoby, obrazu jej własnego ciała i jego stosunku do świata ze­wnętrznego. Pojęciem obrazu ciała posługiwali się zarówno neurologo­wie, jak i psychiatrzy. Badania takie, jak Schildera (1935) wykazują, że to, co nazywamy naszą jaźnią lub samoświadomością, wiążą się ściśle z działalnością cielesną. Świadomość polega na tym, że ?próbujemy uj­rzeć kontekst naszych przeżyć porównując to, co znajdujemy w naszym świecie zewnętrznym i wewnętrznym”. Nie brzmi to może zbyt jasno, ale klinicyści od dawna zbierali dane przemawiające za tym, że naprawdę ist­nieje obraz własnego ciała w jakiś sposób zlokalizowany w mózgu i mogą­cy ulec częściowemu uszkodzeniu wskutek operacji mózgu. Na przykład Head (1920) opisuje przypadek, w którym fantom kończyny po jej am­putacji znikł w rezultacie wylewu obejmującego korę czołową. Są dane, że obraz dotykowy jest oddzielony od wzrokowego. Funkcja obrazu doty­kowego polega na określaniu związków między wydarzeniami zewnętrz­nymi i wewnętrznymi, które skupiają się wokół otworów ustnego, odbyto­wego i narządów płciowych oraz ich receptorów. Paul Schilder objaśnia to następująco: ?ja” doznań wewnętrznych związane jest z ?ty” świa­ta zewnętrznego. Podkreśla on wielokrotnie, że kategorii wewnętrznych i zewnętrznych nie da się oddzielić w sposób wyraźny, jak to się zwykle zakłada, gdy się mówi o ciele i umyśle. ?Nie ma sensu mówić o eja° tam gdzie nie występuje ‚ty’”. A gdzie indziej: ?Co poznajemy najpierw, nasze własne ciało czy cudze? Nasze ciało nie jest naprawdę ‚bliżej’ nas niż reszta świata, jak to w pierwszej chwili sugeruje introspekcja doro­słego człowieka”.

Jako neurolog będący równocześnie psychoanalitykiem Schilder potra­fił rozwinąć ten temat wykazując, jak osobowość i jej libido rozwija się jakby wokół i razem z obrazem ciała. Jednostka opiera wszystkie swoje działania na planowaniu antycypującym, opartym z kolei na obrazie własnego ciała. Koncepcja ta jest uderzająco podobna do teorii modelu w mózgu opracowanej później i niezależnie przez Craika (1943), którą po­sługujemy się w całej tej książce. Neurolog klinicysta wyprowadza i utwierdza tę teorię ze skutków rozmaitych uszkodzeń mózgu, w wy­niku których zuboża się zakres normalnych ludzkich możliwości. Osoba dotknięta afazją nie umie mówić, ale potrafi pisać, natomiast przy agrafii nie może pisać, ale zachowuje zdolność mówienia. Osoba apraktyczna ?wie, jak się coś robi, ale nie potrafi”. Umie ona opisać pudełko zapa­łek, ale nie umie zapalić świecy. Podobnie się dzieje w stosunku do in­nych rzeczy. To prawda, że nie pojmujemy, w jaki sposób mózg wy­twarza te zdolności, a nasze koncepcje modelu czy obrazu stanowią tylko prymitywne pierwsze próby. Może jednak są one lepsze niż żadne. Zresz­tą niektóre części układu nerwowego zaczynają być dla nas nieco lepiej zrozumiałe. Na przykład Schilder interpretuje układ nadbrzeżny (limbiczny) jako ?mechanizm emocji samolubnych, ale łagodzonych przewidywa­niem reakcji otoczenia społecznego”. Możemy w tym upatrywać opis roli systemów nagród w ramach mechanizmów indukcyjnych nadzorujących zachowanie w sposób, który zostanie omówiony później.

Adrian (1966) powiada o koncepcjach Schildera, że choć nawet nie wiadomo całkiem dokładnie, co ich autor ma na myśli, to jednak ?przy­najmniej wykazuje on jasno, że nasza jaźń i świadomość mają wiele właściwości związanych z tym, co się dzieje w ciele. Sprawia on, że bardzo trudno jest nadal wierzyć w nieprzekraczalną przepaść między ciałem a umysłem”.

Przekonujemy się zatem ponownie, że nasz problem lepiej się pod­daje eksperymentom i obserwacjom, niż badaniom polegającym tylko na logicznych manipulacjach uznanymi faktami i ich symbolami. Możli­wy jest dostęp badawczy typu, który można nazwać ?naukowym” nawet do natury tego, co samo jest podmiotem badania.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.