Przykłady eksperymentów Piageta

Niestety, możemy wybrać tylko parę spośród bardzo wielu różnorodnych eksperymentów i obserwacji przeprowadzonych w Genewie, przeważnie w Instytucie im. J. J. Rousseau. Sporo z nich dotyczy mowy; w innych zaś stawia się dzieci w sytuacjach eksperymentalnych podając im pro­blemy praktyczne do rozwiązania lub zagadki do odgadnięcia. Gdy Piaget badał wczesne stadia mowy, uderzył go fakt, że brak w tym czasie właściwie intencji porozumiewania się. Mowa pojawia się pod wpływem bodźców ze strony innych, ale nie odnosi się do nich. Rozmowy między dziećmi nie są w tej fazie konwersacjami, ale ?zbiorowymi monologami”. Jeszcze w wieku 6 lat połowa wypowiedzi, to mowa egocentryczna, a nie mowa społeczna. Dopiero stopniowo i powoli dziecko uczy się posługiwać mową po to, żeby poinformować słuchacza, albo skłonić go do pomocy.

Żeby swobodnie operować symbolami słownymi, dziecko musi mieć szeroki zasób sprawności umysłowych. Musi nauczyć się nowych postaw wobec swoich relacji z innymi. Trudności, na jakie napotyka, ukazują, jakim wymogom musi sprostać, żeby posługiwać się mową.

Zapytajmy dziecko, co jest absurdalne w zdaniu: ?Mam trzech braci, są to: Paweł, Ernest i ja”. Spośród 40 chłopców w wieku 9?12 lat tylko jedna trzecia umiała wykryć, o co tu chodzi. Trudność polega na dwu­znaczności słowa ?brat” jako nazwy klasy i nazwy relacji. Zadając ko­lejne pytania, by uzyskać definicję ?brata”, Piaget stwierdził, że naj­pierw znaczy to po prostu ?chłopiec”, potem używa się tego słowa mó­wiąc o rodzinie i dwojgu lub więcej dzieciach, a dopiero znacznie póź­niej pojmuje się w pełni jego właściwe znaczenie. Podobno tylko 60% siedmiolatków i 75% dziewięciolatków dysponuje już taką definicją. Trudno w to uwierzyć; być może działają tu jakieś specjalne czynniki bądź po stronie podmiotowej, bądź uwikłane w metodę zadawania py­tań. Na przykład Hal (9 lat) na pytanie dotyczące określenia ?brata” zdefiniował go w taki sposób: Kiedy jest chłopiec i drugi chłopiec, kiedy jest ich dwóch. Czy twój ojciec ma bra­ta? ? Tak. ? Dlaczego? ? Bo on się urodził drugi. ? Więc co to jest brat? ? To ten brat, który się rodzi drugi. ? Zatem ten pierwszy nie jest bratem? ? Och, nie! Drugi brat, który się rodzi, nazywa się brat.

To prawda, że Hal nie umiał wyjaśnić relacji w takim kontekście. Czy jest to istotne, że może potrafiłby to zrobić, gdyby mu bardziej po­móc? Zapewne nie, jeśli staramy się rozpoznać, jakie stadium posłu­giwania się językiem zostało osiągnięte. Tu i w wielu innych podobnych sytuacjach odnosimy wrażenie, że przedmiotem badania jest zakres kon­tekstów symbolicznych, z jakimi dziecko miało do czynienia. W pewnym sensie ono wie, jak używać słowa ?brat”, np. w stosunku do własnego rodzeństwa. Ale nie miało okazji zgłębić szczegółów i subtelności poję­cia i ma trudności, kiedy się tego odeń wymaga. Chodzi o to, że takie błędy i uchybienia stopniowo znikają, w miarę jak dziecko nabywa do­świadczenia i wytwarza schematy używania symboli w coraz bardziej abstrakcyjnych kontekstach.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.